poniedziałek, 11 listopada 2013

A życie toczy się dalej...

Żyjemy sobie...
Powolutku, spokojnie

Dwa miesiące po wakacjach minęły nam w zastraszającym tempie.
Ani się obejrzeliśmy, a już listopad.
Taki mokry, zimny, deszczowy listopad.
Po słonecznym październiku przydała nam się taka zmiana.
A więc nic, tylko kalosze na nogi, parasol i na spacer!

Dodatkowo pod koniec grudnia młody skończy 1,5 roku

Pewnie zauważyliście kolejną zmianę w wyglądzie bloga...
Próbuję jakoś to w końcu ogarnąć, ale nie mam czasu...
Stwierdziłam, że tamten szablon nie był najlepszy, no i strasznie długo się ładował (czasami dopiero za którymś razem -.-), więc wróciłam do tego.

Dzisiaj natomiast byliśmy u babci, co oznaczało kilkugodzinny spacerek.
Oczywiście nie mogło zabraknąć latania po cudzym polu i wyjadaniu pozostałych roślinek ;p









A tak wyglądały potem Alexowe łapy...




I panoramiczne :

Co tam jest?
Tam coś jest! Czuję!
Zaraz zobaczymy...


Tymczasem pozdrawiamy  ;*

5 komentarzy:

  1. A myślałam, że tylko mi te szablony tak długo się ładują i zacinają ;). Fajnie, że jednak zmieniłaś.
    A Alex młodziutki jest :D.

    OdpowiedzUsuń
  2. Brudny pies to szczęśliwy pies! Listopad faktycznie jest pod względem pogody nie za fajny.. ja nie lubię takiej przejściówki... już wolałabym żeby spadł śnieg, przynajmniej byłoby trochę jaśniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zmęczony i brudny pies to szczęśliwy pies! :D
    Widzę że nowe szele są? Fajny kolor.
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak ;p
      O szelkach w późniejszym poście ;)

      Usuń
  4. Ach, brakuje mi takich spacerów.. Ostatnio na nic nie mamy siły.

    OdpowiedzUsuń