Żyjemy sobie...
Powolutku, spokojnie
Dwa miesiące po wakacjach minęły nam w zastraszającym tempie.
Ani się obejrzeliśmy, a już listopad.
Taki mokry, zimny, deszczowy listopad.
Po słonecznym październiku przydała nam się taka zmiana.
A więc nic, tylko kalosze na nogi, parasol i na spacer!
Dodatkowo pod koniec grudnia młody skończy 1,5 roku
Pewnie zauważyliście kolejną zmianę w wyglądzie bloga...
Próbuję jakoś to w końcu ogarnąć, ale nie mam czasu...
Stwierdziłam, że tamten szablon nie był najlepszy, no i strasznie długo się ładował (czasami dopiero za którymś razem -.-), więc wróciłam do tego.
Dzisiaj natomiast byliśmy u babci, co oznaczało kilkugodzinny spacerek.
Oczywiście nie mogło zabraknąć latania po cudzym polu i wyjadaniu pozostałych roślinek ;p
A tak wyglądały potem Alexowe łapy...
I panoramiczne :
Co tam jest?
Tam coś jest! Czuję!
Zaraz zobaczymy...
Tymczasem pozdrawiamy ;*






