Do świąt został jeszcze ponad miesiąc.
Niektórych może denerwować, że już nawijam o świętach, ale mnie ta atmosfera powoli zaczyna już się udzielać.
Oferty sklepów, telewizja, internet - wszystko nam o tym przypomina.
I ja już kupiłam już część prezentów dla młodego.
(Przy okazji i mnie się dostał nowy dywan, który swoją drogą, Alex zdążył polubić - bez przerwy by go skubał...)
Ostatnio posprzedawałam trochę rzeczy i kupiłam nowe, jednak w planach ciągnie się za mną jeszcze długa lista zakupów.
Na pewno musimy jeszcze kupić :
- adresówki - więcej niż jedna (może ktoś poleci jakieś tanie i wytrzymałe?)
- frisbee (fastbacki) - na wiosnę spróbujemy swoich sił i zaczniemy wszystko od początku (oby to nie była tylko chwilowa fascynacja dyskami...)
- linka (15m)
- szelki norweskie + kilka kolorowych obróżek
- klatka (materiałowa lub metalowa - nad tym się jeszcze zastanawiam)
- piłki - ot tak, do zabawy (Hoko, Kong lub jakieś inne)
No i muszę odkładać na wiosnę na wizytę u fryzjera - Alex wygląda koszmarnie, dlatego wolę to zostawić profesjonalistom. Wybierzemy się pewnie na przełomie marca/kwietnia, kiedy już będzie dosyć ciepło - i na obrożę przeciwkleszczową i przeciwpchelną (na razie myślimy o Foresto), która przetrwa cały sezon kleszczowy.
Aktualnie za sobą mamy już kupno najpilniejszych rzeczy, czyli smyczy, kagańca i szelek (te musiałam kupić, gdyż innych nie mieliśmy, a nie wyobrażam sobie dłuższych spacerów na obroży + Flexi).
Przy okazji skorzystałam z promocji w Aquaelzoo i kupiłam 2 paczki smaczków w cenie jednej.
W końcu zdecydowałam się na kupno kagańca Chopo i nie żałuję.
Faktycznie jest lepszy od skórzanych, plastikowych czy metalowych (o nylonowych tubach nie wspomnę).
Chociaż trochę się na niego wykosztowałam, to jestem zadowolona z efektów, bo młody może w nim spokojnie ziać, pić wodę czy jeść smakołyki.
Osobom stojącym przed wyborem kagańca serdecznie go polecam (może napiszę o nim kiedyś dłuższą opinię?).
No i widzę, że przybyło obserwatorów (+ ponad 4,7 tys wyświetleń), co mnie bardzo cieszy i co znaczy, że już chyba czas pomyśleć o jakimś konkursie ;)
Listopad mija nam w zastraszającym tempie, a my wykorzystujemy go bardzo leniwie.
Praktycznie cały dzień siedzimy w domu pod kocem.
Czasem wyjdziemy na jakiś dłuższy spacerek, ale już coraz rzadziej, gdyż wcześnie robi się ciemno i zimno...
Tymczasem pozdrawiamy listopadowo i do kolejnej notki ;*



